Aktualności

27.11.2021 | Wyświetleń: 195

PLHK: Słabsze nastawienie zrobiło swoje

Sobotnie popołudnie w Janowie przebiegło pod hasłem rozgrywek w lidze PLHK. Na lodowisku Jantor spotkały się Kojotki i zawodniczki MMKS-u Podhale Nowy Targ. W meczu padło łącznie 11 trafień - 4 z nich to zdobycze "Szarotek". Niewykorzystane sytuacje zemściły się na wyniku końcowym.

Jako pierwsze w bramce rywalek krążek umieściły zawodniczki z Janowa. Po początkowych minutach rozpoznania w 9:27 stworzyły akcję, która dała bramkę. Wynik tez utrzymywał się przez kolejne 9 minut. W 18 minucie odpowiedziało Podhale. Świetny strzał oddała Natalia Nosal i zmieniła wynik na 1:1. Szczęście podopiecznych Zbigniewa Podlipniego trwało jednak tylko kilkadziesiąt sekund. Odpowiedź przyszła jak grom z jasnego nieba i w tej samej minucie wynik zmienił się na 2:1. Janów zjechał więc do szatni z 1-bramkową przewagą.  

Druga tercja zaczęła się dla zawodniczek MMKS-u Podhale Nowy Targ pomyślnie. Julia Raducka w 23 minucie posłała krążek do bramki zawodniczek z Janowa, dzięki czemu ponownie wynik został wyrównany. Janów jednak napierał i  wykorzystywał okazje, jakie się przytrafiały. Podobnie było w 24:30, kiedy podwyższyły wynik na 3:2. To trafienie nie było jednak ostatnim. Celna powtórka nastąpiła w 27 minucie i taki wynik, czyli 4:2 utrzymał sie już do końca tercji. 

Ostatnią fazę gry rozpoczęły zawodniczki z Janowa. Po 17 sekundach dołożyły do swojego konta dodatkowe trafienie. W szeregach Podhala nastąpiło jednak solidne skupienie i po tej akcji, to "Szarotki" przejęły inicjatywę. W 41 punktowała Magda Mroszczak po akcji z Natalią Nosal, a w 47 sama Nosal. Wynik 5:4 w 48 minucie dawał spore szanse na wyrównanie, ale Janów miał inny plan. Bramki z 50 i 53 minuty przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Kojotek. Mecz zakończył się wynikiem 7:4 (2:1,2:1,3:2).

Przegraliśmy mecz pod bramkami. Z siedmiu straconych goli, pięć straciliśmy z dobitki.  Zawodniczki nie reagują na tego typu zagrania.  Sami zaś takich okazji nie potrafimy wykorzystać. Dziewczęta przegrały mecz w głowach. Słabsze było ich nastawienie. Analizowały mecze z wicemistrzyniami kraju, które przegrały 1:6 i 2:6, a janowianki 0:17. Jechały więc w roli faworytek. Nie można z takim nastawieniem podchodzić do meczu.  Ta liga jest dziwna i wyrównana. Można przegrać wysoko, a w następnym meczu wygrać.  Przestrzegałem dziewczyny, by tak nie myślały. W trakcie meczu trudno zmienić się  mentalnie. Trzeba wyciągnąć wnioski, mamy z tym zespołem rewanż i mam nadzieje, że dziewczyny się odkują.  - powiedział w rozmowie ze sportowepodhale.pl, trener Zbigniew Podlipni.

SKŁAD:
Furtak (Jordan) – Grzybek, M. Nosal, Mroszczak, Leśniowska, Szopińska – Jarkiewicz, N. Nosal, Bukoska, Szlachtowska, Podlipni – A. Gacek, Maciaś Paprocka, Kowalczyk, Rokicka,  Raducka – Fryźlewicz, E. Nosal, Leśnicka.

fot. Andrzej Pabian (sportowepodhale.pl)


 

Powrót