Aktualności

25.11.2021 | Wyświetleń: 112

MHL: Zaczęliśmy dobrze...

W środę 25 listopada "Szarotki" Jacka Szopińskiego stawiły się w Krakowie, gdzie zmierzyły się z MKS Cracovią. Mecz ten został rozegrany w przyśpieszonym terminie. Docelowo miał odbyć się 9 stycznia 2022. Jak poszło? Niestety plany na zwycięstwo pokrzyżowała tercja trzecia.

Na pierwszą akcję zakończoną bramką przyszło nam czekać niespełna 9 minut. Dokładnie w 8:57 zaatakowali Wiktor Bochnak, Tobiasz Kapica i Marat Saroka, który wykończył tę akcję celnym trafieniem. Tak więc górale rozpoczęli, ale jak się później okazało, strzał Saroki był pierwszym i ostatnim w tej tercji.
 
Druga tercja przyniosła serię kar. Pierwsze 5 minut to aż 5 kar z czego 4 dla zawodników Podhala. Po tym czasie zaczęła się już zdecydowanie bardziej emocjonująca gra. W 28 minucie ponownie celnością wykazał się Saroka i zmienił wynik spotkania na 0:2. Po tym trafieniu gra stała się jeszcze ostrzejsza o czym świadczy kolejne 5 kar. Tym jednak razem w większości przyznanych rywalom. Gdy wydawało się, że uda się zjechać do szatni z 2-bramkową przewagą, to w 39 minucie Hleb Sapehim i Nikita Shatilov poprowadzili akcję, która zakończyła się krążkiem w bramce Klimowskiego. Tak więc 1:2 i wszystko miało się rozstrzygnąć w tercji trzeciej.
 
A tam niemiła niespodzianka. Pierwsze sekundy przyniosły trafienie Cracovii i budowanie wyniku trzeba było rozpocząć od początku. Przy głosie pozostawała jednak Cracovia. 43 minuta to kolejne trafienie, które zmieniło wynik na 4:2. Ten mimo prób Podhala utrzymał się już do końca... Tak więc 4:2 - w tercjach 0:1, 1:1, 3:0.
 
"Do pewnego momentu graliśmy dobrze taktycznie. Przeciwnik niewiele mógł zdziałać. Szkoda, że skuteczność nie była naszą mocną stroną. Mecz przegraliśmy w drugiej tercji, w której złapaliśmy 14 minut kar, w dodatku przez 6 minut graliśmy w trojkę. Wybroniliśmy te osłabienia dzięki dobrym interwencjom Klimowskiego.  Sędziowanie mogło być skrupulatne w obie strony, a faule krakowian były puszczane. Nie przegraliśmy przez sędziowanie, ale przez brak odpowiedzialności. Musimy grać odpowiedzialnie, by nie dawać sędziom argumentów do nakładania kar.  Młode głowy za bardzo się gotują. Przez te wykluczenia straciliśmy mnóstwo sil, których zabrakło w trzeciej tercji, tym bardziej, iż graliśmy w czternastu, a przez moment nawet w 13.  Szkoda meczu, bo nie musieliśmy go przegrać." - tak w rozmowie ze sportowepodhale.pl mecz podsumował trener Jacek Szopiński.
 
SKŁAD:
Klimowski  – Bury, Nykaza, T. Kapica, J. Malasiński, Soroka – Sarniak, Danel, Jarczyk, K. Malasiński, Plewa – Worwa, Bochnak, Siuty, Pudzisz.  
 
fot. Szymon Pyzowski (sportowepodhale.pl) 

 

Powrót