Aktualności

14.11.2021 | Wyświetleń: 172

ŻAK STARSZY: Długa droga do wygranej. Są powody do dumy!

Miniony weekend przyniósł odpoczynek dla wielu z drużyn MMKS-u Podhale Nowy Targ. Na pauzę nie mógł jednak liczyć skład Żaka Starszego. Podopiecznych trenera Grzegorza Brejty czekało bowiem ligowe starcie z Niedźwiadkami z Sanoka. Mecz ten budził obawy trenera, ale po zaciętej batalii udało się! "Szarotki" z rozgrywanego u siebie meczu wyszły obronną ręką!

W poprzedzającą mecz środę, sytuacja w zespole nie wyglądała na zbyt kolorową. Jak wspomina trener Brejta, poważnie zastanawiał się nad kontaktem z Sanokiem, by przełożyć mecz na inny termin. Wszystko za sprawą braków kadrowych. W środę na treningu stawiło się 8 zawodników. Reszta leczyła kontuzje lub chorowała. Mimo to na mecz stawiło się 12 zawodników i bramkarz, ale oczywiste było, że dyspozycja drużyny nie jest najlepsza. Mimo to duch Podhala nie gasł i "Szarotki" Żaka Starszego przystąpiły do walki!

Tercja pierwsza, podobnie jak podczas wielu minionych spotkań przyniosła strzały rywali. Pomimo tego, że to właśnie drużyna Grzegorza Brejty dominowała na lodzie, to w strzałach wyższą skutecznością wykazali się goście. Regulaminowe 20 minut tercji przyniosło aż 2 bramki Sanoka i zero odpowiedzi MMKS-u Podhale Nowy Targ. 



Przerwa okazała się zbawienna. Po słowach trenera, który podkreślił, że dominujemy we wszystkim, poza trafieniami, zespół wyjechał na lód i zaprezentował zdecydowanie skuteczniejszą grę. Na wyrównanie do 2-2 "Szarotki" potrzebowały jedynie 28 sekund! Przeciwnik jednak nie odpuszczał i punktował dalej. Do puli punktów Niedźwiadki dołożyły 3 bramki, ale... w ogólnym rozrachunku to Nowotarżanie okazali się lepsi i zwyciężyli! Gracze Podhala punktowali jeszcze pięciokrotnie, co pozwoliło zwyciężyć 7:5.

Cieszę się, że ten mecz tak się zakończył. Jest wygrany przez nas i na szczęście mało kto zapyta, skąd te 3 punkty. Chłopaki mają się do końca wykurować z chorób i boleści, a potem wrócić do regularnych zajęć. To tak w ogromnym skrócie plan na następne tygodnie. Mieliśmy mnóstwo szczęścia i pecha w tej teraźniejszej sytuacji. Zdobyliśmy więcej goli niż nasz przeciwnik, o 2 więcej. Podziękowałem chłopakom za walkę i okazany charakter. Czasem trzeba tylko na to stawiać. Dziś wystarczyło. Generalnie jestem dumny z chłopaków. Pokazali, że potrafią walczyć nawet wtedy, kiedy wydawałoby się, że błędy w meczu to jakby myśl przewodnia. - podsumował sobotnie mecz z Niedźwiadkami Sanok, trener Grzegorz Brejta. 



Naszej drużynie gratulujemy! Graczom, którzy chorują lub leczą kontuzje, życzymy natomiast szybkiego powrotu do zdrowia i w szeregi zespołu. Hej, hej Podhale!

 

Powrót