Aktualności

MHL: Woli walki nie zabrakło

Piąta i szósta kolejka za naszymi zawodnikami MHL! Weekend był naprawdę wymagający, ale przyniósł wyraźną zmianę postawy naszych na lodzie. Choć w obu spotkaniach rywal okazał się silniejszy, tak nasi pokazali wolę walkę i pokazali, że potrafią prowadzić naprawdę wyrównaną grę, co w przypadku bycia najmłodszą drużyną w lidze składająca się w większości z zawodników z rocznika 2003, naprawdę zasługuje na uznanie.

Rywalem w ramach piątek kolejki MHL 2019/2020 dla „Szarotek” był zespół MKS Sokoły Toruń. Mecz rozpoczął się na korzyść zawodników Podhala, którzy grali na własnym lodzie przed własną publiką. Bramka, którą w pierwszej tercji wbił Kacper Kamienicki (14 minuta) wyraźnie podbudował "Szarotki". W drugą tercję nasi wjechali bojowo nastawieni, jednak ataki na niewiele się zdały. Tym razem krążek w światło bramki posłały Sokoły. Druga tercja zakończyła się z jedną bramką z ich strony, przez co wszystko miało rozegrać się w tercji trzeciej. Ta niestety przyniosła karę dla Kacpra Worwy, przez co "Szarotki" grały w osłabieniu i ten właśnie moment wykorzystali Torunianie, którzy na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu podwyższyli wynik o kolejną bramkę. Spotkanie zakończyło się więc zwycięstwem gości. Wynikiem 1:4. 

W tym meczu doświadczenie starsze drużyny z Torunia, bardziej doświadczonej wzięło górę. Nasi rozegrali dobry mecz, ale seria małych błędów od drugiej tercji i niewykorzystane sytuacje bramkowe przełożyły się na sukces rywali. Jak dodał po meczu trener Ryszard Kaczmarczyk "Mamy za dużo przestojów w grze i one nas wiele kosztują". 

MMKS Podhale Nowy Targ – Sokoły Toruń 1:3 (1:0, 0:1, 0:2)
1:0 Kamieniecki – Siuty (13:33),
1:1 Rafiński – Mazurkiewicz (24:41),
1:2 Schafer – Szirkow (41:59 w przewadze),
1:3 Sabirow – Rafiński – Szypliński (59:37)

MMKS Podhale Nowy Targ: B. Kapica – Wikar, Żurawski, Jarczyk, T. Kapica, Malasiński – Pierzchała, Nykaza, Sokół, Worwa, Plewa – Figas, Kamieniecki, Maciaszek, Siuty, Danel.

Szósta kolejka, to z kolei spotkanie z GKS Stoczniowiec Gdańsk - silną drużyną, z silnymi obcokrajowcami w szeregach. Od początku spotkania jasne było, że to nie młodziutcy zawodnicy MMKS Podhale Nowy Targ będą narzucać reguły gry, ale oczywiste było także...  że nasi chłopcy tanio skóry nie sprzedadzą! Do walki przystąpili więc maksymalnie skoncentrowani i w bojowym nastroju. Młoda krew kontra starsi wiekiem rywale i doświadczenie. 

Pierwsza bramka w spotkaniu padła w 10 minucie. Bondarenka i Niedźwiecki zainicjowali przewagę w meczu, ale w drugiej tercji nasi przejęli inicjatywę i wyrównali wynik. Po dwóch stosunkwo wyrównych tercjach, w trakcie których nasi pokazali, że potrafią się bronić, "Szarotki" dopadło zmęczenie, posypało się dodatkowo kilka błędów, a to w ogólnym rozrachunku przyniosło 3 kolejne bramki rywali. Tak więc MMKS Podhale Nowy Targ vs. GKS Stoczniowiec Gdańsk, wynik 1:4.

MMKS Podhale Nowy Targ – Stoczniowiec Gdańsk 1:4 (0:1, 1:0, 0:3)
0:1 Bondarenka – Niedźwiecki (10:02)
1:1 Kamieniecki (32:10 w osłabieniu)
1:2 Niedźwiecki – Leśnika (41:26)
1:3 Wołoszyk – Mocarski, Wala (51:17)
1:4 Mocarski (58:45)

MMKS Podhale Nowy Targ: Bizub – Wikar, Żurawski, Jarczyk, T. Kapica, Malasiński – Pierzchała, Nykaza, Sokół, Worwa, Plewa – Figas, Kamieniecki, Maciaszek, Siuty, Danel. Trener Ryszard Kaczmarczyk.

Ostatni weekend przyniósł więc dwie porażki, ale w świetle poprzednich spotkań tego sezonu widać progres. Nasi pomimo bardzo młodego wieku, uczą się gry ze starszymi wiekiem rywalami, wyciągają wnioski z każdego meczu, a ich gra staje się dojrzalsza i bardziej wyrównana. Wierzymy, że w dłuższej perspektywie ten wymagający okres - przyniesie owoce! 

fot. Krzysztof Grabacz / www.sportowepodhale.pl 

 

Powrót